Sylwester i karnawał to czas imprez i zabawy do białego rana. Nieodłączną częścią tego okresu są oczywiście muzyka i taniec. Dlatego im więcej o nich wiemy tym pewniej możemy czuć się na parkiecie i zabłysnąć wśród znajomych.
Od pewnego czasu największą popularnością cieszą się tańce latynoamerykańskie, a w tym: samba, cha cha, rumba oraz jive a coraz częściej też salsa, która można ćwiczyć przez cały rok nie tylko w szkołach tańca ale także na tzw. Salsotekach.
Jednak, aby dobrze się bawić nie jest wcale konieczne, aby mieć mistrzowską klasę z wyżej wymienionych tańców. Każda impreza sylwestrowa ma swój niepowtarzalny klimat a podczas balu grane są różne typy muzyki, w myśl zasady: „dla każdego coś miłego”. Dlatego też niemożliwe jest, aby nauczyć się wszystkich typów tańców. Często też słyszymy „kawałki”, które nie wpasują się w żaden kanon i nie można ich sklasyfikować pod żaden taniec. Pozostaje wtedy tylko kołysać się w rytm piosenek, puścić wodze fantazji i dać się porwać muzyce. W tym miejscu jednak, chciałabym uczulić Panów, jako że panie z reguły nie mają problemu z tańcem.
Drodzy Panowie !
Deptanie kobiet po ich delikatnych paluszkach, które już i tak cierpią będąc uciskane przez przepięknie niewygodne szpilki, a także szarpanie ich delikatnych ramion, aby tańczyły zgodnie z waszą inwencją twórczą jest dla nich często dość bolesne, nieprzyjemne i możecie w ten oto prosty sposób dużo stracić w oczach swojej partnerki. Dlatego, dobra rada dla tych, którzy nie mają zbyt wielkiego doświadczenia na parkiecie – zapiszcie się na jakiś kurs tańca. Nie musicie być mistrzami, ale delikatność i wyczucie jakich tam możecie się nauczyć zapewni Wam z pewnością przychylność damskich serc.
|